Zbigniew Zwierzchowski

Centrum rozwojowe Siemensa w naszym kraju zwiększa zatrudnienie do ponad 700 osób. Przed czterema laty miało zaledwie 10-osobową kadrę. Pracowników przyjmują Motorola i Samsung. W prywatnym sektorze badawczo-rozwojowym będzie niedługo praca dla 3 tys. specjalistów.

Pomysły polskich inżynierów z tych ośrodków są wykorzystywane w informatycznych i telekomunikacyjnych rozwiązaniach Intela, Nokii, Oracle, w silnikach lotniczych General Electric, w produktach potentata w dziedzinie podzespołów samochodowych Delphi. Korzystają z nich również koncerny Alstom i Philips.

Ośrodki założone w Polsce przez zagraniczne koncerny osiągają dobre rezultaty. Dlatego zapadają decyzje o ich powiększaniu. Ale funkcjonują zbyt krótko, by zmienić opinię o innowacyjności polskiej gospodarki, którą kształtują przede wszystkim firmy krajowe.

- Inwestycje polskich firm w badania i rozwój są śladowe - mówi Richard Woodward z CASE, na podstawie ostatnich badań.

Decydują nie tylko niższe koszty

Statystyki Unii Europejskiej, OECD, Światowego Forum Ekonomicznego potwierdzają, że ani polska gospodarka, ani polskie przedsiębiorstwa nie grzeszą innowacyjnością. Przemysł na badania i rozwój przeznacza kwoty równe zaledwie 0,2 proc. PKB, czyli 7-krotnie mniej niż średnio w OECD. Polskie firmy rzadko kontaktują się z placówkami badawczymi. A światowe koncerny coraz chętniej zatrudniają polskich specjalistów.

Słabo wykorzystywany przez polskie przedsiębiorstwa potencjał, którym są silne ośrodki akademickie z politechnikami, kształcącymi niekiedy 30 tys. i więcej inżynierów, okazuje się dla globalnych firm bardzo użyteczny.

- Wykonujemy prace taniej niż w Niemczech. Specjaliści w Indiach są tańsi od naszych o 50 proc., a mimo to centrala Siemensa rozwija ośrodek we Wrocławiu. Liczą się bowiem i dotychczasowe efekty, geograficzna bliskość i mentalność pracowników, istotna w międzynarodowych projektach - mówi "Rz" Krzysztof Kuliński, szef wrocławskiego Siemens Software Development Center.

Przez 20 lat Krzysztof Kuliński pracował w Siemensie w Austrii, m.in. kierując zespołem badawczym. Przed czterema laty przekonywał swoich szefów w Monachium do założenia centrum we Wrocławiu. Od tej pory zatrudnienie w ośrodku wzrosło 60-krotnie.

- Dziś nie musimy już udowadniać, że poziom opracowań polskich inżynierów jest wysoki i warto było utworzyć centra badawczo-rozwojowe w Polsce - podkreślają zarówno przedstawiciele Motoroli, jak i Delphi, które mają centra w Krakowie. - W ubiegłym roku zatrudniliśmy 200 programistów, trwa rekrutacja kolejnych 200pracowników, przed końcem roku będzie u nas pracować 700 specjalistów - informuje Jacek Drabik, dyrektor Motorola Global Software Group Poland. Krakowskie Centrum działa od 1998 r. Jest liczącą się jednostką w skali całej korporacji, gdyż cała grupa programistyczna Motoroli zatrudnia łącznie 5 tys. inżynierów.

Rozbudowa centrów rozwojowych zwraca uwagę konkurencji. We Wrocławiu ma powstać trzeci ośrodek rozwojowy ulokowany w Polsce przez koncerny samochodowe z USA - po działającym od czterech lat centrum Delphi i planowanym w Częstochowie ośrodku firmy TRW, który ma zatrudnić 250 inżynierów. Również we Wrocławiu jednostkę badawczą ma utworzyć spółka koncernu Remy International, który w Polsce m.in. produkuje podzespoły elektrotechniczne dla aut.

Globalne firmy rzadko informują o finansowych efektach i kosztach funkcjonowania ich centrów w Polsce. Ujawnił je Samsung, który zatrudnia w warszawskim ośrodku rozwojowym 106 osób, a w najbliższych dwóch latach chce zwiększyć zatrudnienie do 700 specjalistów. Według szefa tego ośrodka Yong Gu Kima stworzenie miejsca pracy w takim centrum kosztuje 60 - 70 tys.USD, a roczny koszt utrzymania pracownika 30 - 35 tys. USD.

Inwestują, bo chcą eksportować

Spośród polskich firm nowych technologii w prace badawczo-rozwojowe inwestują głównie te, które zdecydowały się na ekspansję zagraniczną. Krakowski ComArch, współpracujący m.in. z Nokią, zwiększył w ubiegłym roku zatrudnienie - jednak nie tylko dla potrzeb prac rozwojowych - o 400 osób do 1,5 tys. O ponad 200 osób do 850 powiększyło się zatrudnienie w grupie Comp Rzeszów. 250 inżynierów pracuje wjednej z najbardziej innowacyjnych, a zarazem mało znanych rodzimych firm, zielonogórskiej ADB Polska. Jest ona jednym z głównych na świecie producentów odbiorników cyfrowej TV, działa w kilku krajach. Prokom, który w rankingach "Rz" zdobywał miano jednej z najbardziej innowacyjnych firm, zapowiedział ostatnio zmniejszenie zatrudnienia, ale - jak powiedział nam Krzysztof Król z biura prasowego firmy - redukcja nie dotknie działów rozwoju. Firma przeznaczy w tym roku więcej na badania i rozwój. Planuje wydać na ten cel 50 mln zł, rok temu wydała 29 mln zł.

Uwaga:
Niniejszy tekst pochodzi z Rzeczpospolitej Nr 122 z dn. 24.05.05
Adres:http://www.rzeczpospolita.pl